czwartek, 19 grudnia 2013

Ten pieprzony grosik ...

Przedświąteczny szał w pełni. W sklepach kolejki zawijają się dwukrotnie, ludzie patrzą na siebie wilkiem, pilnując swojego miejsca w szeregu. Jeszcze tyle do zrobienia, tyle trzeba kupić, Heniek spod trzydziestki ma już ustrojoną choinkę a wasza jeszcze nie wybrana nawet, Basia z klatki obok ma już trzysta pierogów i chwaliła się ostatnio że gołąbków dwieście robi, a ty nawet okien nie pomyłaś, patrzą więc na siebie wilkiem, kto ma więcej, lepiej, kto będzie pierwszy, kto szybciej i lepiej i drożej przecież być musi ... . Na początku kolejki w popielatym prochowcu, z teczką pod pachą stoi na oko pięćdziesięcioletni mężczyzna. Mierzy wszystkich wyniosłym spojrzeniem, z pozoru wygląda na bardzo spokojnego. Ekspedientka kasuje jego jedną butelkę wody. 


  • To wszystko? 1,99 poproszę. On sięga do portfela, wyciąga dwa złote. 
  • Mogę być winna grosika? Ekspedientka z nieśmiałym uśmiechem spogląda w jego stronę - nie mam drobnych. A może ma Pan dziewięć groszy? 
  • Nie mam. Proszę o resztę. 
  • Nie będę miała grosika. Mogę być Panu dłużna? 
  • Daj mi kobieto resztę! Co ty myślisz, że ja sram pieniędzmi???!!!! Tacy jak wy wciąż żerują na mnie próbując wyłudzić kasę! Dawaj mi tego pieprzonego grosza!!! Ekspedientka spłoszona, wystraszona przeprasza, nie ma jak wydać. 
  • Może chociaż cztery grosze Pan ma? 
  • Nie będę szperał w portfelu! To twój zasrany obowiązek! Proszę wydać mi resztę!!!!
Ludzie w kolejce coraz głośniej złorzeczą na jegomościa. On twardo stoi przy ladzie czekając na tego grosza. Jednego, durnego grosza. Za nim stoi starsza Pani. Ma na sobie starą, śliwkową, przydługą kurtkę. Jej zakupy też są niewielkie, wyciąga jednak z materiałowej siateczki malutką portmonetkę i trzęsącą się ręką podaje mu grosza, 


  • proszę - Wesołych Świąt! On mierzy ją pełnym pogardy spojrzeniem, bierze od niej nieszczęsną monetę. Gdy wychodzi, słychać jeszcze ...
  • "Banda Jełopów". 

Idą święta. Święta pełne miłości, pełne magii. On siada do wypasionego auta, nie oglądając się za siebie odjeżdża do innego świata. Sprzedawczyni cicho dziękuje staruszce. Ta pakuje zakupy do swojej małej siateczki i idzie pieszo, pewnie do domu. 

Jeden z nastolatków stojących tuż za nią, po zrobieniu zakupów wybiega za starszą Panią. Widzę jak rozmawiają. Widzę, jak ona kładzie swoją dłoń na jego dłoni, pochyla głowę i  z wdzięcznością oddaje mu siatkę. Dalej idą razem. 

Idą święta. Święta pełne miłości, pełne magii. Znajdziesz tą miłość i magię w sercu? Kim jesteś stojąc w tej kolejce? Kim jestem ja? Dokąd tak pędzimy, dokąd gnamy? Dlaczego pomagają ci, którzy mają lub mieli kiedyś niewiele? Dlaczego ów nastolatek wybiegł, by pomóc starszej Pani? Dlaczego ona podzieliła się swoim grosikiem? Widać było przecież, że sama ma niewiele ... lecz pomogła. Idą Święta. Wśród kolęd, witryn przepełnionych pięknymi dekoracjami, z wielu z nas wychodzi prawdziwe ja. Gdy stoimy w kolejkach, gdy próbujemy przebić się samochodem przez miasto, gdy polujemy na ten wymarzony prezent dla bliskich, a na półce tylko kilka sztuk ... w takich sytuacjach łatwo stracić maskę. Pokazać swoje prawdziwe oblicze. To dobre, lub to drugie ... . Obym na swej drodze nie spotkała więcej tego Pana. Oby tej staruszce, i temu nastolatkowi los podziękował za serce sercem. Oby święta były pełne tej pozytywnej magii ... 

Póki co siedzę w domu z bandą zasmarkanych Kropelek i walczę z ogarniającą i mnie chorobą. I czekam na  Święta. Takie zwykłe, rodzinne. Takie nasze. Pełne ciepła rodzinnego, pełne śmiechu i szczęścia. Pełne magii. 

52 komentarze:

  1. Też czekam i też pragnę naszych, ciepłych, spokojnych Świąt.
    Temat pasujący do dzisiejszego hejtu :D
    KASĄ SRASZ! :D

    Całujemy :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciało by się :D Wiesz, w sklepie byłam to też pływam w kasiorze ^^
      I my całujemy :*

      Usuń
  2. :) napisane super! Monika jak zawsze

    mała moja dygresja; sklep z rtv i agd o bardzo podobnej nazwie :) , udałam się do niego po tusz do drukarki. Znalazłam(upi!), pytam grzecznie jaka różnica jest w tuszach (ten sam numer, te same parametry cena inna) bo oprócz ceny to różnicy niet (różnicy 10zł...żeby jasność była).
    Pani warczy że "ktoś nie zametkował" (mój to problem czy jak?). Kwota do zapłaty 119,98. Stoję ci ja (gotówką płaciłam) i czekam na te dwa grosze.
    I wiesz co Pani mi powiedziała (z rozbrajającym uśmiechem- jakby to oczywiste było)
    - nigdy nie wydajemy 1 i 2 gr.
    ????? powiedziałam że nie wyjdę bez reszty
    Może to dziwne, że się uparłam o te 2 gr ale co innego jak kobieta w małym lokalnym sklepie widać jak napoci się żeby wydać a co innego kiedy ktoś "nigdy nie wydaje".
    Ceny zawsze są z końcówką 99 :) to fajna kasa wleci :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Padłam, serio, babka miała czelność powiedzieć ci że nigdy nie wydaje? W tym przypadku też wymagałabym reszty. Duży sklep, wielu pracowników, ktoś zawsze może skoczyć do banku i wymienić. Swoją drogą ciekawe co robili z tymi nadprogramowymi groszami :D

      Usuń
    2. sama pracowałam w sklepie i wiem,że jest takie prawo konsumenckie ,że to kupujący powinien mieć odliczoną kwotę,a nie sprzedający latać i rozmieniać zostawiając stanowisko pracy.Jak dla mnie te grosze to jakaś pomyłka.Najbardziej rozbrajały mnie teksty klientów,że udaje że nie mam grosza,żeby przez cały dzień sobie dorobić druga wypłatę,gdzie tak naprawdę w kasie jak miałam na minusie musiałam oddawać z własnej kieszeni,a jak było na plusie to trzeba było zostawić.Ja dla świetego spokoju jak nie miałam tego cholernego grosza to dawałam 2 lub 5gr.Rozumiem tych co czekają na reszte,ale zrozumcie też nas-kasjerki

      Usuń
    3. Dominika Zagożdżon - Szydłowska20 grudnia 2013 09:58

      Poprzedni komentarz pisalam ja,nie chcę być anonimowa,a co do sklepu z rtv to faktycznie bezczelność,o tym żeby nie wydawać groszy nie słyszałam

      Usuń
    4. Dominika, i ja pracowałam w sklepie, znam więc ten ból od podszewki. Bardzo często same ekspedientki traktowane są jak kolejny sprzęt do kasowania towaru. My też musiałyśmy oddawać z własnej kieszeni jak brakowało w kasie, a z nadwyżek musiałyśmy gęsto się tłumaczyć. Nie raz było tak że klient zostawał z jedną z nas w sklepie, a druga leciała biegiem szukać kogoś kto rozmieni tą nieszczęsną kasę.

      Usuń
    5. Swoją drogą o ile było by łatwiej, gdyby wszędzie podawane były pełne kwoty :D

      Usuń
    6. ale sorry czegoś nie rozumiem, jak mam być przygotowana z odliczoną gotówką? (wróżyć z fusów co kupię i za ile?????)
      Proszę koleżankę o tą podstawę prawną, bo nie znalazłam :)
      za to proponuję poczytać kodeks wykroczeń(np art 134) i zapytać w UOKiKu. Niestety ale w obowiązku sprzedającego jest wydać resztę (swoją droga w małych sklepach nie trzeba dawać ceny 0,99 prawda? problem rozwiązałby się sam....) tak jak i w obowiązku taksówkarza (bo tu są problemy, a ja się śpieszę- po to wzięłam taksówkę i nie będę biegać rozmieniać). A może w takim razie zamiast wydać grosz sprzedający wyda mi 2 albo 5 i ja będę winna? :P
      Przez takie "będę dłużna grosik","następnym razem" omijamy małe sklepiki. Jak zdarzy mi się coś takiego to jakoś nie mam ochoty wejść po raz wtóry.
      Jestem pracownikiem banku, oddałabym z chęcią te worki jednogroszówek które zbieramy na stanie by oddać je NBP, wystarczy podejść do banku i rozmienić kasę i być przygotowanym.
      odsyłam do poczytania o groszach : http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,11580007,_Moge_byc_winna_jeden_grosz____Nie_moze_pani__prosze.html

      Usuń
    7. Dlatego wkurzają mnie towary kosztujące X,X9 zł :D Była by pełna kwota i było by po kłopocie :)

      Usuń
    8. Dominika Zagożdżon - Szydłowska20 grudnia 2013 19:58

      Oto co znalazłam , Zgodnie z kodeksem cywilnym, podstawowym obowiązkiem kupującego jest zapłata ceny (art. 535). Zgodnie z ustawą o cenach, cena to wartość wyrażona w jednostkach pieniężnych, którą kupujący jest obowiązany zapłacić przedsiębiorcy za towar lub usługę (art. 3). Przejęcie własności rzeczy następuje w zamian za zapłatę ceny. Oznacza to, że konsument musi mieć odliczoną ilość pieniędzy – wyjaśnia Agnieszka Majchrzak z UOKiK.

      Usuń
    9. Widzisz Dominika, dzięki tobie zajrzałam do Kodeksu Cywilnego (dawno tego nie robiłam :D)

      Znalazłam jednak dwa artykuły niżej wpis:
      (Art. 537 § 2.Kodeksu Cywilnego) "Sprzedawca, który otrzymał cenę wyższą od ceny sztywnej, obowiązany jest zwrócić kupującemu pobraną różnicę."

      Może artykuł, z którego pobierałaś dane dotyczył jakiejś konkretnej sytuacji? Według tego wpisu sprzedawca ma obowiązek zwrócić kupującemu kwotę nadpłaconą - czyli resztę.
      Jak byś znalazła jeszcze inne paragrafy lub artykuły na ten temat, z chęcią poczytam. Powiem szczerze że nie zagłębiałam się wcześniej w aspekty prawne sprzedaży i zakupu ... a przecież zakupy robię codziennie :)

      Usuń
    10. skoro sklep NIGDY NIE WYDAJE, to co chcesz tradycje zmieniać?
      przecież to tak samo oczywiste,jak kartka tuz nad kasą :ZWROTÓW NIE PRZYJMUJEMY

      Usuń
    11. ;) gdyby sprzedający nie musiał wydawać reszty upadłby handel, chyba, że każdy z nas miałby gest i zostawiał resztę sprzedającemu :)
      i zgodnie z przepisem, który koleżanka umieściła jak coś kosztuje 1,99 a ja dam 2 zł, to zapłaciłam....nie zrobiłam nic wbrew temu co zostało przytoczone, ale w takim razie mam darować moją resztę? a pojawiło mi się kolejne pytanie, jak to księgować? zysk nadzwyczajny? może urzędu skarbowego zapytać, bo przecież pani jak nie wydaje reszty to na paragonie nie pisze że rzecz kosztowała 2 zł, tylko 1,99 :P więc ten jeden grosz jest "pod stołem" a ile groszy tak wpada i jaki byłby z tego podatek? iście ciekawy temat :P dla skarbówki, hehehehe

      Usuń
    12. Monika ja znalazłam dodatkowo (poruszaną wypowiedz pani Cieloch), że w przypadku braku reszty sprzedający powinien odmówić sprzedaży.
      robi się coraz ciekawiej, czyli dziewczyny rano robimy kawę, potem z niej wróżymy co i kiedy kupimy i ile będzie nas to kosztowało (jaką średnią cenę przyjąć bo u mnie śmietana kosztuje od 1 zł do 4-w osiedlowym sklepiku...) i broń boże by nas poniosło! bo już dupa będzie, sprzedający nam odmówi jak za zakupy w kwocie 149,99 zł zapłacimy banknotem 200 zł. Rodzina umrze więc z głodu i chłodu a sprzedający ogłosi bankructwo...i wszyscy zwiększymy szeregi zasiłkowe :)

      Usuń
    13. Dominika Zagożdżon - Szydłowska21 grudnia 2013 12:14

      Dziewczyny tak naprawdę wszystko zależy od nas samych,jak jest dobry Sprzedawca to oczywiście będzie się starał,żeby tego wstrętnego grosza wydać.Jak jest w porządku Kupujący to zrozumie,że CZASEM pewnych rzeczy nie przeskoczymy i nieraz może zdarzyć się taka sytuacja,że nie ma skąd wziąć ani gdzie rozmienić te pieniądze.Pracowałam jako kasjerka w drogerii,z której tak naprawdę nie miałam możliwości wyjścia podczas pracy,bo mogłam być posądzona np o wynoszenie towaru.Kasetek jest wiele.Co z tego,że kończąc dzień miałam w kasie dużo groszy jak następnego dnia bywało,że dostawałam kasetkę bez żadnego grosika.Jeśli miałam możliwość to oczywiście rozmieniałam kaskę,ale nie raz naprawdę to nie jest możliwe.Rozumiem kupujących co czekają na grosza reszty,sama też kupuje,i się wkurzam jak w tym samym sklepie ciągle brakuje grosza,dwóch aby wydać resztę, ale nie trzeba być zaraz chamskim,wyzywać ekspedientkę albo gadać,że sobie zbiera druga wypłatę,gdy tego pieprzonego grosza nie ma w kasetce.Same widzicie ,że te wszystkie paragrafy to jakiś absurd.Najlepiej będzie jak GROSZE PRZESTANĄ ISTNIEĆ :) Zbliżają się Święta,wrzućmy na luz :)

      Usuń
    14. Ksenia, Dominika - jesteście Wielkie :)
      Gdybymy tak poszperały, pewnie jeszcze wiele takich "kwiatków" udało by nam się znależć :) Wniosek jest prosty. Bez groszy świat byłby lepszy :)

      Usuń
    15. Ahahaha, Bożenko, masz 100% rację :D
      Tradycja, ważna rzecz! Swoją drogą po co oni te durne karteczki wieszają - nie mam pojęcia :)

      Usuń
  3. Ja dziś w sklepie miałam panią, która podeszła do mnie abym kupiła jej żeberka, bo ona nie ma pieniędzy. Ja rozumiem podstawowe rzeczy, ja oszczędzam jak mogę aby niczego nim zabrakło. To nawet my żeberek nie kupujemy bo drogie ;-) już nie długo ludzie będę prosić o zatankowanie auta bo im zbraknie do 10 ach szkoda słów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, żeberka na święta ważna rzecz ;)
      A tak serio, prawdą jest, że coraz częściej ludzie tracą granicę między tym co trzeba, co wypada, a tym co zupełnie zbędne. Gdyby poprosiła o chleb - była by to zupełnie inna historia. Ale żeberka?? :D

      Usuń
  4. Zgadzam się z tym panem :) Dobra kasjerka prawie zawsze ma wydać. Jeśli nie ma wydać, to dlatego, że dopiero otworzyła się i ma pusto. Już nie chodzi mi o to kto mu dał grosz (nie grosik! nie drobni się jak dziecku!), tylko o to, że ten człowiek oszczędza i dobrze dysponuje kasą, to stać go na wiele. Na szczęście zakupy w tym roku mnie nie dotyczą, bo te co miałam zrobiłam już dawno.
    Mam nadzieję, że nie stresujecie się za bardzo świątecznymi przygotowaniami, dzieciaki kleją łańcuchy i pomagają mamie w porządkach :)
    Widzimy się, mam nadzieję, w święta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michalina, zgodnie z tym co napisałaś, dobra ekspedientka nawet na otwarcie sklepu nie powinna mieć w kasie pusto - bo już to źle o niej świadczy. Co klienta obchodzi, czy siedzi w sklepie od godziny czy dopiero weszła? Każdy jest tylko człowiekiem, a jeżeli jest się w sklepie samemu to nie ma możliwości żeby skoczyć do banku i rozmienić.

      Moim zdaniem tu nie ma oszczędności tylko skąpstwo i brak szacunku do pracy innych ludzi. Grosik jest zabiegiem zamierzonym :D Ma pokazać jego niewielką wartość, a w tekście są to nie zmienione cytaty.

      U nas przygotowania daleko w polu, na razie walczymy z chorobami.

      Usuń
    2. A to pracę w sklepie za rogiem zaczyna się z pustą kasą? chyba nie.
      to w interesie właściciela sklepu jest by kasa była do wydawania, jak tobie zabraknie grosza, dwóch czy pięciu ktoś sprzeda ci towar???

      Usuń
    3. Nie powinno się zaczynać dnia z pustą kasą :) Przyjdzie pierwszy klient ze stówką w portfelu i co - odesłać bo nie mam jak wydać? To na dzień dobry kasa powinna być najlepiej zaopatrzona. A to co dzieje się z nią w ciągu dnia zależy od tego z jakim nominałem przychodzą klienci. I tu dopuszczam ustępstwo na rzecz grosika.

      Usuń
    4. Miałam kiedyś taką koleżankę, która jak była dzień wcześniej na kasie wydawała wszystkie drobne, które ja zbierałam. Potrafiła pozbyć się wszystkiego w godzinę i nikomu nie dawała groszy. Podejrzewam, że miała problem z dodawaniem i pytaniem ludzi czy nie mają drobnych.

      Usuń
    5. Są i takie osoby, choć ja akurat nie miałam (nie)przyjemności z takimi pracować. Wiem jednak że bywają dni, kiedy faktycznie tych drobniaków potrafi zabraknąć. Jeżeli jest w punkcie więcej pracowników - wtedy nie ma problemu, ktoś może skoczyć i rozmienić. Gorzej, jak siedzisz cały dzień sama i nie masz nawet możliwości iść do WC, nie mówiąc o Banku.

      Usuń
  5. Święta to nie termin w kalendarzu zbliżającej się raty kredytu którą musisz spłacić, bo jeżeli nie to następuję oczywista konsekwencja. Święta to dar , bo święta to rodzą się z potrzeby serca a nie z siedzenia przy stole! A ten człowiek był bardzo ubogi, czego nie można powiedzieć o szanownej starszej Pani.Michalina ma rację kasjer zawsze powinien mieć wydać resztę, ale kasjer też człowiek a ten grosik nie wart był chyba tej przykroście którą zrobił i jej i oczekującym w kolejce! A może był.........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, prawdziwe Święta to te w sercu! A kto co i ile ma - to już jego prywatna sprawa :) Myślę, że żaden pieniądz nie jest wart tego, by potraktować drugą osobę jak ... gówno (przepraszam za określenie).

      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Pięknie napisane... aż łezka się kręci w oku... Ja mam w sobie trochę takich dziecinnych marzeń, że na Święta ludzie są inni, że się zmieniają, że wszyscy są dobrzy...to taki piękny czas.

    Michalina zburzyłaś mi harmonię bijącą z tego tekstu, może masz rację...ja jednak wolę wersję Moniki, to tylko grosz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja odbieram okres świąteczny jako pewną magię, i też gdzieś w sercu jest ta nadzieja, że może jednak ludzie są lepsi niż na co dzień :) A grosz, jest i pozostanie groszem. Czy warto dla niego mieszać innych z błotem?

      Usuń
    2. Nie przesadzajmy, że z błotem. Jeśli nie będziemy wymagać od ludzi, żeby wykonywali dobrze swoja pracę, to nie będą tego robić nigdy niezależnie od tego czy są święta czy nie.
      Wrzucić na luz też można, ale jest trudniej, jeśli ktoś nie chodzi przed świętami jak w letargu i załatwia tylko potrzebne rzeczy. Każda najdrobniejsza rzecz wtedy denerwuje. Przed świętami wszyscy mają dosyć, każdy się śpieszy, żeby jakoś to było w miarę. Mnie to odpycha i robię mniejsze zakupy niż zazwyczaj, rzadziej idę do sklepu, nie jem prawie wcale słodyczy. Z niecierpliwością czekam na styczeń, kiedy będzie można zrobić zakupy bezstresowo po tym całym okresie postu. Z przecenami i z kasą w kieszeni.

      Usuń
    3. W tym przypadku niestety - z błotem. Wszystko można zrobić z kulturą, bez wydzierania się na innych (jak w tym przypadku). Zdaję sobie sprawę że przed świętami każdemu się speszy, że jest nerwowy, ale bez przesady. Każdy zasługuje na szacunek. Nie ważne czy jest prezesem z kupą kasy, czy sprząta biura.

      Usuń
  7. Monika pięknie piszesz!!
    Grosz do grosza..jak to się mówi, tylko szacunku z grosz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!
      Pięknie podsumowałaś całą sytuację :)

      Usuń
    2. A proszę :-) miło się czyta, bardzo miło

      Usuń
    3. :) Lejesz miód na moje serce <3

      Usuń
  8. Pięknie napisałaś!! A ten palant... Powinien się wstydzić. Nie rozumiem czemu jak ktoś sra kasą to zaraz uważa się za lepszego...
    Zdrówka dla Was!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uogólniam, nie chcę wszystkich "bogatych" wkładać do jednego worka. Ale ten człowiek pokazał moim zdaniem dno. I nie ważne nawet, że domagał się reszty bo nie o to tu chodzi. Ale o podejście do drugiego człowieka i wzajemny szacunek. Swoją drogą, w życiu nie wzięłabym w takiej sytuacji kasy od osoby innej niż ekspedientka. A ten zadowolił się groszem od Starszej Pani. To mnie zdziwiło najbardziej

      Pozdrawiam i dziękuję!

      Usuń
  9. Monia fajny tekst.
    Ja nie lubię zadufanych w sobie arogantow..i tych co sraja kasa i tych którym się wydaje ze ja maja a prawda taka ze kredyt goni kredyt auto w lizingz( nie wiem jak poprawnie się piszę) a zus wciąż nie zapłacony a Pana wielkiego będzie strugac w butach z których siano wychodzi. Wesołych Świąt .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie słowa od was, to zaszczyt :)

      Myślę, że tacy właśnie są najgorsi. Ten kto zna prawdziwą wartość pieniądza, który wie, jak nieraz trudno na niego zapracować, będzie miał szacunek do innych ludzi. Gorzej z tymi którzy myślą, że są tacy The Best że kasa sama spadnie im z nieba. To oni mają najwyżej zadarte nosy. A to siano w butach to kto wie ... może na kolację wigilijną już chowają (żeby ktoś nie im nie ukradł przypadkiem :D)
      I Wam życzę Wesołych Świąt!

      Usuń
  10. Chciałabym napisać, że też czekam na magię świąt, ale wiem, że jej nie będzie :( Te święta, i pewnie każde nastepne będą dla mnie smutne i ponieważ nie pędzę z tymi wszystkimi przygotowaniami jak każdego roku wcześniej, zaczęłam dostrzegać, jak ludzie automatycznie podchodzą do świąt. Jaką nerwową atmosferę wprowadzają, jak trudno im po prostu się uśmiechnąć. Święta są komercyjne, na pokaz. Mało kto dzisiaj je naprawdę przeżywa, ale widzę, że Ty dostrzegasz to co ważne i życzę, żebyś Ty i Twoja rodzina poczuli tę magię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aisi, każdy smutek kiedyś przemija. Życzę Ci z całego serca, byś choć przez chwilę poczuła tą magię i szczęście. Choć przez krótką chwilę.

      Usuń
    2. Szczęście czuję każdego dnia gdy patrzę na moje Oniątka :) mam wspaniałą rodzinę i staram się docenić to co mam i znajdę magię nawet w tych świętach, choć dawno spisałam je na straty ;) ale coś tam znajdę ;)

      Usuń
  11. ech no i beczę .. głupie buce z wypasionych aut! Dlatego właśnie mają takie bryki. Bezwzględne barany. Przepraszam. Mam wielu takich klientów. Taki zawód, że pracuję z się z takimi. ale czasem mam ich ochotę ...., ach nawet nie napisze co... Oj długo mogłabym opowiadać o arogancji, chamstwie, drobiazgowości, bucie, złośliwości... mam nadzieję, że zarówno dobro jak i zło kiedyś do każdego wróci! ot co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepraszaj :) Widzisz, dla mnie ten człowiek był tak inny, tak nie pasujący do obrazu, że musiałam zwrócić na niego uwagę. Współczuję Ci, bo mogę się tylko domyślać, jak cieżko pracuje się z tego typu osobami. Bardzo wierzę w to, że dobro wraca. Czy zło też? Pewnie tak. Może nie teraz, zaraz, ale kiedyś wróci ...

      Usuń
  12. A może jegomość powinien obejrzeć film Opowieść wigilijną coś o nim? takie życie niestey ze pomagają ci co nie wiele mają a ci co mają udawają że rzecz ich nie dotyczy, niby grosz a jaka zawziętosć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że opowieść Wigilijna nie przemówi do niego, jeżeli realny świat nie jest w stanie przemówić. On nie będzie tam widział siebie. Może sąsiada, może pracownika. Ale on? On jest przecież doskonały ...

      Usuń
  13. Pan miał kasę, ale nie miał klasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wydawało by się, że jedno i drugie powinno iść w parze :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Poczytałam komentarze...
    dość ciekawa dyskusja się wywiązała... choć post tak naprawdę wcale nie był o wydawaniu reszty i jednym groszu...
    Pięknie bolesną prawdę opisałaś... celnie niezwykle...
    niestety ludzie już tacy są... tyle, ze tym panem w prochowcu nie ma co sobie pamięci zaśmiecać...może tylko na wzór nieszczęśliwego życia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś jednak stanie się ono i on sam - szczęśliwym!
      Pozdrawiam Serdecznie!!

      Usuń

Cieszę się z każdych odwiedzin, z każdego komentarza. Zapraszam Was do siebie licząc po cichu, że spodoba Wam się w naszym małym magicznym świecie :)