wtorek, 6 maja 2014

StickerKid i jestem w domu!

Kupione kredki znikają z piórnika. Zabawki, zabrane na plac zabaw przeważnie wracają w uszczuplonej ilości. Zagubiona piłka, kolejne okulary, szal, który był i zaginął ... znacie to? Przyniesiona ze szkoły nie swoja koszulka, lub zabrany z basenu nie ten czepek co trzeba ... tak ... to cała moja Roksanka. 



Zamyślona, zakochana, zaaferowana wszystkim co dzieje się w koło nie pilnuje, a jeszcze z chęcią rozdziela swoje rzeczy, dzieli się z kim tylko może, do każdego podchodzi z sercem na dłoni i upominkiem w garści. Nie ważne, że to używana łopatka, noga jej lalki, wiaderko, kredka, czy grabki.  Uwielbia towarzystwo innych dzieci, uwielbia się z nimi bawić tak bardzo, że nie myśli o tym co wzięła, o czym zapomniała, co miała na głowie, w piórniku, w plecaku ... czego zapomniała. Dlatego, gdy dostałam e-maila z propozycją, nie wahałam się ani chwili ... może choć to pomoże jej pilnować swojego, może będzie pamiętała co jest jej i upomni się - to moja kredka! Może to zadziała? 


O czym mowa? StickerKid to spersonalizowane naklejki i naprasowanki. To firma, która wkłada w to co robi mnóstwo serca, a ich wyroby są trwałe, wytrzymałe, estetyczne i ... spełniają swoją funkcję. W ramach współpracy wybrałam zestaw składający się z małych naklejek z jedną linijką tekstu, większych naklejek - z dwoma linijkami tekstu i możliwością zamieszczenia logo, oraz z naprasowanek - z dwoma linijkami tekstu. 


Małe naklejki idealnie sprawdzają się na kredkach, okularach czy mniejszych zabawkach, pomagając uporządkować swoje rzeczy i przypominając małemu właścicielowi o swoich zgubach. Szkolna szczoteczka do zębów i pasta, kubek, kredki, nożyczki stały się posiadaczami tych małych naklejek, a ja jestem spokojna, że Roksana nie przyniesie mi po raz kolejny pustego piórnika (jak prawie co tydzień ... )


Większe naklejki, to strzał w dziesiątkę. Dzięki temu, że możemy wybrać zarówno kolor tekstu, kolor tła, jak i logo, możemy przygotować je tak, by dzieci je pokochały. Tak się stało w przypadku Roksanki.  Uwielbia te naklejki, ma je na książkach, zeszytach, swoich szkatułkach na skarby, ma w piórniku, w plecaku, na kanapówce ... to są jej naklejki, i obdarowuje nimi swoje najukochańsze sprzęty, i to wszystko, co towarzyszy jej na codzień w szkole.  

Naprasowanki są moim zdaniem rewelacyjne. Na razie przeżyły kilkukrotne pranie i nic nie wskazuje na to by miały zamiar się odkleić.  Są idealne na strój do WF zostawiany w szkole, na woreczek do kapci, czapkę, chustę czy kurteczkę. 


Spersonalizowane naklejki przeżyły u nas próbę wody (codzienne mycie kanapówki), próbę piasku (zabawy z piłką na dworze) a nawet próbę zębów (testował Janek, podejrzewam że  smaczne bo oddać nie chciał). Jak na razie, po przeszło dwóch tygodniach, nie odbarwiły się, nie poodklejały, nie straciły nic ze swego uroku.  Są wytrzymałe i  można je odklejać i przyklejać z powrotem,  bez obawy o ich zniszczenie. Nie straszna im pralka, nie straszna zmywarka czy kuchenka mikrofalowa, są wodoodporne, a do tego mają 10 lat gwarancji.


StickerKid sprawdzą się nie tylko w szkole czy na placu zabaw. Przydadzą się wszędzie tam, gdzie nasze szkraby będą w towarzystwie większej ilości dzieci. Na koloniach czy wczasach, na tańcach i na karate. Wszędzie tam, gdzie istnieje ryzyko, że dzieci zgubią, zostawią, lub wezmą przypadkiem coś, co nie należy do nich.  Wybór na stronie jest duży i nie zamyka się tylko w tym, co ja wybrałam do testów. Są duże naklejki z trzema linijkami tekstu, są naklejki do butów, a nawet etykiety z własnym zdjęciem. 

Sami wpisujemy tekst, wybieramy kolory, tło, logo ... 

To, co ujęło mnie za serce, to możliwość indywidualnego przygotowania kżdego rodzaju naklejek. To od nas zależy jakiego koloru będzie ich tło, jakiej treści i w jakim kolorze będzie tekst, jaka postać ubarwni te naklejki. Podajemy takie dane - jakie chcemy, zdobimy tak jak chcemy. Przygotowujemy naklejki tak, by podobały się naszym dzieciom, by były dla nich atrakcją.  
Tak, by podobało się naszym szkrabom


U nas spersonalizowane naklejki i naprasowanki sprawdziły się w 100%.  A wy mieliście? Używacie? Jestem ciekawa i waszych opinii :)  Zapraszam serdecznie do polubienia profilu StickerKid na FBZerknijcie też do nich na stronę.  A dla chętnych, mam do przyznania 10% rabatu na zakupy ze strony StickerKid,  ważne, do 30.06.2014!! Dajcie znać  w kom. lub napiszcie na e-mail (zakładka kontakt) Polecam!!


16 komentarzy:

  1. Wygląda super :)
    to chyba będzie idealne rozwiązanie i dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, jak będziesz chciała zamówić daj znać :) Mam kod na 10% rabat :)

      Usuń
  2. Bardzo fajny pomysł... u nas jeszcze trochę poczeka, chociaż...jakby Tymko jednak zdecydował się pójść wcześniej do żłobka, kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do przedszkola czy żłobka przydadzą się na pewno :))

      Usuń
  3. Świetna sprawa. Sama chyba nie rozwiązałabym tego lepiej... Delikatnie i estetycznie a co najważniejsze - działa! :)
    Trzeba pamiętać, że dziecko jest tylko dzieckiem i to norma, że coś tam mu z główki wyleci - naprawdę dobrze to przemyślałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie trwałe :) Nie dość że są wodoodporne, można je myć w zmywarce, używać z naczyniami w kuchence mikrofalowej, naprasowanki można prać, to jeszcze mają 10 lat gwarancji.

      Usuń
  4. Są naprawdę rewelacyjne :) A jakie pomocne przy dzieciach przedszkolnych czy wczesnoszkolnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, u nas przydały się i to bardzo :)

      Usuń
  5. Fajny gadżet, szczególnie na początki szkolne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł, co prawda dzieci nie mam, ale wiem jak chętnie się te małe szkraby wszystkim dzielą :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne, również miałam propozycję, ale mi nie były po prostu potrzebne, Gaba wszystkiego pilnuje,na kolonie nie jedzie, Adi duży-tez pilnuje, Mleka nie chodzi do przedszkola-więc nie potrzebujemy, ale jak już wyśle ją do placówki edukacyjnej na pewno się zaopatrzę, bo ciągłe pilnowanie rzeczy małego dziecka to koszmar, a tak podpisane i wiadomo czyje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, zazdroszczę ci tego że Twoi tak pilnują :) Mam nadzieję że moja Roksanka też się w końcu nauczy, bo już po dziurki w nosie miałam ciągłego dokupowania kredek, ołówków, nożyczek, gumek ... i to co najmniej raz, dwa razy w tygodniu :P

      Usuń
  8. Ja bym chciała kod rabatowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysłałam ci w wiadomości na FB :)
      Pozdrawiam Serdecznie!!

      Usuń

Cieszę się z każdych odwiedzin, z każdego komentarza. Zapraszam Was do siebie licząc po cichu, że spodoba Wam się w naszym małym magicznym świecie :)