czwartek, 23 stycznia 2014

Murarz, tynkarz, akrobata

Nowe umiejętności to rzecz bardzo cenna. Dzięki nim rozwijamy się, zdobywamy wiedzę, kształtujemy osobowość. Warto wciąż się rozwijać, bo nigdy nie wiadomo, kiedy dana umiejętność się przyda. I ja się rozwijam i kształcę. Tym razem mam kurs praktyczny. A umiejętność?

Wczoraj było to łatanie dziury tynkiem za pomocą łyżeczki. Wprawa w operowaniu wyżej wymienionym sprzętem jest wyćwiczona doskonale, ale na tą płaszczyznę jeszcze jej nie przenosiłam. Cóż począć, że dziura po skuwaniu tynku zrobiła się zacna, lecz w miejscu, gdzie ani packa, ani inny większy sprzęt nie wejdzie? Mąż działał ze ścianą, a mi tylko ta dziurka została do załatania. Dziurka wel DZIURZYSKO, które głębokością swą czarną dziurę przypominać by mogło próbowała mi umknąć na wszelakie sposoby. A to tynk nie chciał złapać, a to spływało dziadostwo, to gdzieś przestrzenie pozostawały puste, albo kruszyło się dalej ...  Szok! Ale matka nie poddaje się łatwo! Łyżeczkę wzięła i dalej! Wciskała, upychała, kleiła, łatała, mąż gdy ze ścianą skończył i swoje cztery grosze dołożył, ale jest! W końcu! Kurs tynkowania łyżeczką ukończony. Tak sobie myślę, że wiele jeszcze w ciągu najbliższych tygodni takich kursów przede mną. I dobrze! Remont nam nie straszny, choćby i do Wielkanocy miał trwać, damy radę! W wolnym czasie, po mężowskiej pracy, pomiędzy smarkaniem, przewijaniem i karmieniem Kropelek ... a co! Ot taka rozrywka na leniwe popołudnia. 



Jeżeli narzekacie na nudę, jeżeli nie macie co ze sobą zrobić, a kolejny dzień jest podobny do poprzedniego - weźcie się za remont! Zwłaszcza jeżeli uprzecie się, by kuchnia cały czas pozostawała w pełni funkcjonalna. Tak, tak, nie chodzi przecież o to by raz dwa wszystko skończyć! Takie dziobanie po kawałku to idealna rozrywka na długie zimowe wieczory. Polecam! 

18 komentarzy:

  1. No, w takim razie dopisuję do listy fachowców. Jak w końcu (oj kiedy?) zaczniemy budowę to jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu! Daj znać to wpiszę w terminarz ;)

      Usuń
  2. Monika! To kiedy wpadasz do mnie robić remont? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadać nie będę (chyba) ... a pomóc, kiedy chcesz :D Ale biorę ze sobą pomocników!

      Usuń
    2. Oj tak :D Zwłaszcza że cała banda na siłę pcha się by "pomagać" :D

      Usuń
    3. Aa to znak ze dobrze wychowani ;-)

      Usuń
    4. Tak, tak, nie chodzi przecież o to żeby potaplać się w "błotku" :D

      Usuń
  3. JA mam dosyć remontów...i dziękuje za nie ..rok temu remontowaliśmy i mam dość.A wam życzę powodzenia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie humor na razie dopisuje :D Pewnie dlatego że to początek. Zobaczymy jak będę za dwa tygodnie śpiewać ... :D

      Usuń
  4. tez kilka umiejętności nabyłam podczas remontów, atrakcja naszej zimy jest rozkopany wjazd, zryte pobocze i pewność, że będzie jeszcze kilkakrotnie rozkopywane wszystko-do wsi dotarła kanalizacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale toż to metropolia się robi :D (My jeszcze kanalizacji nie mamy ... wiesz, do nas takie technologie dochodzą powoli ... )

      Usuń
  5. Przerażasz mnie!! ;-)))
    Ja sobie niestety też remont zaplanowałam tyle, że na wiosnę a w sumie to na czas kiedy "już mnie będzie na niego stać" i będzie skuwanie ścian, i wybijanie dziur i nowe kable i podłoga i...
    a może tylko pomaluje na nowo?? ;-)))
    Jehh... na razie szukam inspiracji, zbieram i wymyślam, zmieniam koncepcje, liczę grosiki i marzę ;-)))
    Miłego weekendu - twóreczego ale z chwilą odpoczynku no i zdrówka ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj! To u ciebie poważna sprawa się kroi :) Ja też już wątpiłam i mówiłam mężowi że może tylko pomalujmy, ale kiedyś trzeba w końcu wziąć sprawy w swoje ręce :)) Życzę ci powodzenia :))
      Dziękuję serdecznie za życzenia :))

      Usuń
    2. Wcześniej zdjęć mi się nie otwierało ale...
      Ty CAŁĄ tą dziurę "łyżeczkowałaś" o matko!! teraz Twój wpis nabiera całkiem innego wymiaru ;-)))

      Usuń
    3. Praktykę nabywam w tempie ekspresowym :D
      No na czymś trzeba się uczyć. Taka tam malutka dziureczka to się sama zaklei :))
      Za to TA dziura to było wyzwanie na skalę Mount Ewerestu :))

      Usuń

Cieszę się z każdych odwiedzin, z każdego komentarza. Zapraszam Was do siebie licząc po cichu, że spodoba Wam się w naszym małym magicznym świecie :)