Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okno na zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Okno na zdrowie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 listopada 2020

Dziennik Covidziaka


28 października – środa.  Pojawiło się sporadyczne pokasływanie. Nie wiążę tego z chorobą. W końcu to jesień. Ona ma swoje prawa. 

30 października – piątkowe popołudnie. Tak bardzo zaczęły boleć mnie plecy.  Oba boki, od pasa w górę, na szerokość dłoni. Wieczorem pojawia się gorączka: 37,4'C. Ani ból pleców, ani gorączka zbytnio mnie nie martwi. Plecy bolą przecież często, a taka temperatura ... to w sumie nie gorączka przecież.

wtorek, 2 stycznia 2018

A może ...

Nie ma Cię, nie widać, nie piszesz ... nie istniejesz? Nie odzywasz się, zdjęć nie wrzucasz ... nie żyjesz? Nie mówisz, nie dzwonisz, nie śpiewasz, nie tańczysz. Nie robisz, nie lubisz, nie czujesz co tracisz ... .  A może ... . 


poniedziałek, 11 września 2017

Energia jesieni

Tegoroczna jesień, dała o sobie znać z przytupem. Już od początku września, wciąż siąpi deszcz, wciąż słońca, jak na lekarstwo, a i temperatury nie dają nam się porozpieszczać, oscylując, w dzień,  w granicach 15 - 17 stopni Celsjusza. Wokoło wciąż  jakoś tak mokro i smutno, aż chce się zakrzyknąć "Lato, wracaj do nas".  Wróci, tak jakoś za niecały rok pewnie, tymczasem trzeba radzić sobie jak co roku, z brakiem energii,  chęcią owinięcia się w kołdrę i obudzenia się późną wiosną. Z "nie chce mi się", "nie mam siły", "zmoknę", "zmarznę" i "dajcie mi spokój". 

piątek, 7 października 2016

W drodze do następnego drzewa.

W szale remontu, w  środku jesieni, niedzielną porą o oddechu marząc, oddech ostatni zostawiając po drodze -  ładujemy baterie. Tak brakuje mi słońca. Mniejsza, że chłodno, że bluzy, że kurtki, ale promyk słońca muskający powietrze, najlepszym jest chyba akumulatorem życia. A może ... 

wtorek, 7 czerwca 2016

Krok

Tam, gdzie można zakreślić początek, nie zawsze, można zakreślić i koniec. Jestem, uśmiecham się, słuchając z zamkniętymi oczami muzyki, stopą wystukując rytm, co jakiś czas rzucam okiem na drzwi przy których siedzę. Nie denerwuję się, że znowu tu jestem, nie denerwuję się, po raz kolejny w tym tygodniu spędzając czas w kilkugodzinnej kolejce.

niedziela, 15 maja 2016

Milczenie.

Wkurza mnie cisza, po wszystkim. Wkurza, że nikt nie przychodzi, nie porozmawia, nie omówi ze mną tego co działo się, gdy spałam. Sprawdzają czy nie gorączkuję i wychodzą. Sprawdzają czy rana nie krwawi, zmieniają opatrunek i wychodzą. Pytam lekarki jak to wygląda, mówi że dobrze. Proszę by powiedziała jak przebiegła operacja, co zrobiono, mów że musi zajrzeć w protokół. Wychodzi. 

piątek, 29 kwietnia 2016

Sen

Potrafi być dobry. Potrafi być ucieczką. Zapomnieniem. Odpoczynkiem. Spokojem. Potrafi odsunąć myśli. Potrafi dać wyciszenie. Na chwilę odpłynąć?  Wyłączyć myśli, zastąpić nicością, chwilą bezruchu, bezdechu, bezmyślną, bez wiedzy, świadomości, że już, że zaraz, że będzie ... . Czasami ... czasami potrafi pomóc.

czwartek, 28 kwietnia 2016

Noc

https://makinghappilyeverafter.files.wordpress.com/2011/11/clean-clock-in-dark.jpg
Tyk, tyk, tyk ... sekunda za sekundą, minuta za minutą, czas biegnie. Z częściowo odsłoniętego okna, spoglądają na mnie gwiazdy. Noc przynosi ciszę. Noc przynosi sny. Nienawidzę nocy. Jeżeli zamknę oczy,  moje stopy utoną w szlamie koszmarów, jak ostatnio codziennie. Czasami zdarza się, że zasypiam wieczorem i budzę się rano - bez myśli, bez snów, wypoczywam. Przeważnie jednak liczę sekundy, wsłuchuję się w tykanie zegara, staram się skupić tylko na tym cholernym tyk, tyk, tyk ... .By nie myśleć.

czwartek, 21 kwietnia 2016

Cisza

Leżymy twarzami zwróceni do siebie Wtuleni, wsłuchani w bicie naszych serc. Gdzieś zza jego pleców słyszę, jak bawią się dzieci. Na tą minutę, na to parę sekund zamykam oczy. Słyszę ciszę, śmiech dzieci, tykanie zegara. Słyszę spokojny oddech, i bicie jego serca. Słyszę przejeżdżające za oknem auro, śpiew ptaków, szum wiatru. 

piątek, 15 kwietnia 2016

Krzyk

http://rynekisztuka.pl/wp-content/themes/_opinions/timthumb.php?src=http%3A%2F%2Frynekisztuka.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2012%2F05%2FKrzyk-Edwarda-Muncha0.jpg&q=90&w=660&zc=1
Krzyczysz. Krzyczę? Krzyczysz. Nie widać. Wiem. Ten krzyk zatyka mi krtań, przeszkadza oddychać, wkurza mnie. Jak wszystko mnie wkurza. Ryzyko wpisane jest w życie, życie wpisane jest w śmierć, drogi, jaką idziesz, nie jest w stanie poznać nikt bo nikt nie zna przyszłości, tylko On. 


czwartek, 31 marca 2016

Początek

Jak znaleźć początek historii? Gdzie wstawić chorągiew z napisem start? 15 lat wcześniej, gdy po raz pierwszy przyszło mi się zmierzyć ze strachem? 10 lat temu? Gdy po raz drugi przechodziłam tą drogę? A może jesienią zeszłego roku, gdy tak po prostu, tak mimochodem, rejestrując męża do lekarza, wspomniałam w rejestracji, że już chwilkę nie widziałam mojego onkologa? Głupia myśl, ot tak, świtająca w głowie. Cholera, muszę sprawdzić, w końcu już czas by po raz kolejny sprawdzić, upewnić się ze jest ok? Kilka miesięcy oczekiwania, standardowo, nie czuję, żeby działo się coś złego. Czuję, że czas najwyższy iść, sprawdzić, wiem, że muszę, że teraz ... myśl. Myśl -  to ona jest początkiem. 

piątek, 1 stycznia 2016

Krok w Rok

Nie stary, bo nowy, tak inny. Kolejny już rok jest za nami. Choć przeszłość przyniosła włos siwy, to wciąż żywe są różne plany. Wybaczcie mi moje milczenie, rok zeszły z kilofem nas gonił. Czas taki, że wciąż nam go mało, na rzeczy te ważne, ważniejsze.  Lecz wciąż trwamy w tym razem. Rodzina- to najważniejsze. 


środa, 30 września 2015

Droga do ...

"Drogi pamiętniku. Dzieje się coś, co dziać się chyba nie powinno. Czuję coś, czego chyba nie powinnam czuć. Boję się.   Może panikuję, może to normalne, może tak po prostu rosnę, ale to, co czuję pod palcami, w czasie kąpieli ... to chyba wciąż jest. To chyba wciąż rośnie. To się chyba wciąż zmienia ... . A jeśli umrę?" 

poniedziałek, 2 lutego 2015

Oddech.

Coraz szybciej przebierasz nogami, coraz więcej dajesz z siebie sił, w głowie już się kręci od wysiłku. Biegniesz, próbując przegonić życie, by zatrzymać je, by przystopować, wyhamować. By dało ci chwilę oddechu. Przewracasz się, toczysz, walczysz, opadasz z sił, próbujesz wstać i nie dajesz rady. Przegrałeś? 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Chlebem i solą

Niedziela lubi przynosić ze sobą niespodzianki. Poranne lenistwo, spacer po lesie, obiad, ciasto - po prostu zwykły, rodzinny dzień. Popołudniowa kawa, zerkam do szafki ... cholera! Nie ma chleba! 




poniedziałek, 27 października 2014

Woda wodzie nie równa.

Weekend, kolejki w sklepie, kosze obładowane aż po szczyt, a w wielu z nich, oprócz jedzenia, słodkości, po kilka zgrzewek wody. Wiadomo. Woda jest zdrowa, doskonale zaspokaja pragnienie,  na pewno bezpieczniej ją pić, niż tą z kranu ... 




sobota, 25 października 2014

Czasem po prostu trzeba wziąć na przetrzymanie ...

Jak się nie da po dobroci, to trzeba sposobem! Ileż można siedzieć w domu? Ileż można kisić się w czterech ścianach, i wciąż, na okrągło wysłuchiwać jęków i kwęków? Ubierać się! Wychodzimy! 

poniedziałek, 20 października 2014

Tylko rodzic.

Tylko rodzic, jest w stanie po ciemku, w lesie, szukać dziecku szyszek. Tylko rodzic, bez mrugnięcia okiem, jest w stanie zostawić w aptece pół wypłaty,  wierząc, że w końcu coś poskutkuje. Tylko rodzic nawrzeszczy na szefa, gdy ten nie będzie chciał dać pół godziny wychodnego, a dzieci trzeba pilnie zawieźć do lekarza. Tylko rodzic wstaje w nocy co godzina, a rano potrafi wstać z uśmiechem.  Kto inny z uśmiechem patrzy na kupę? Kto, wpychając z uśmiechem aspirator do nosa wygłupia się przed płaczącym dzieciaczkiem? Kto pozwala kręcić bębnem w pralce,  chodzić w butach nie do pary, o rozmiarze nie wspominając?  Kto potrafi przyjść do pracy ze smoczkiem zamiast dokumentów? 

Tylko rodzic :)

sobota, 30 sierpnia 2014

10 razy na tak

Ile mamy powodów by żyć? By każdego dnia, poznawać świat na nowo? By budzić się, przeżywać, zasypiać ze spokojem czekając na nowe ... może lepsze, może gorsze, a może po prostu inne? Ile mamy powodów, by za oddechem szedł oddech, za łzą uśmiech, z dłonią szła dłoń, z życiem ... życie? 

piątek, 22 sierpnia 2014

W magicznym świecie mowy.

Czy świat oczami trzylatki jest taki jak nasz? Na pewno jest piękny. Na pewno jest inny. Na pewno jest bardzo logiczny. Bardziej, niż mogło by nam się wydawać. To, co u nas wydaje się skomplikowane, dla nich jest oczywiste.